Apologia miasta. Dlaczego Gdynia zasługuje na TechCrunch?

Gdynia z lotu ptaka
Gdynia z lotu ptaka wikimedia
Jako organizatorowi „TechCrunch Let’s meet up” często zadawane było pytanie: „No, dobra. TC w Warszawie i Krakowie jest zrozumiałe, ale dlaczego Gdynia?” Dlaczego jeden z najsilniejszych globalnych brandów świata startupowego ściągać do Polski? Przecież on przynależy do krain wolności jak do SF, czy TelAvivu, a nie do przerośniętej rybackiej wioski. Jednych przekonywał emocjonalny argument, że to z sentymentu do miejsca urodzenia. Dla nieco bardziej analitycznych umysłów okazywało się to za mało... Oto dlaczego wybraliśmy Gdynię.

Kapitał społeczny
Według badań zadowolenia z mieszkania w swoim mieście, Gdynia plasuje się na najwyższej lokacie w Polsce. Nie ma w Gdyni, jakże powszechnego w Polsce narzekactwa i szukania dziury w całym. Poziom optymizmu i akceptacji ryzyka jest dużo większy niż w pozostałej części kraju. Zależność ta jest widoczna również na przykładzie TechCrunch Let’s meet up. W pierwszej koncepcji (zanim dzisiaj rano unicestwiły ją prognozy epickich burz) sceną naszą był bar przy letniej scenie teatru miejskiego na plaży w Orłowie, a samą sceną miała być artystyczna forma architektoniczna stworzona przez lokalnych aktywistów miejskich PoCoTo z 5ciu ton wzmacnianego piasku. Ludziom, którzy w 5 dni od koncepcji, samozorganizowania wszelkich zasobów i zgód odpowiednich organów do przedednia produkcji nie trzeba było tłumaczyć, że należy mieć wielkie marzenia, spalać się w trakcie ich realizacji, ufać sobie i działać z intencją stworzenia wspomnienia niezapomnianej nocy. W Gdyni rzeczy się robi, a nie o nich opowiada i krytykuje.



Stabilność polityczna
Było o ludziach, więc o ludziach ciąg dalszy. Politykiem nie jestem, politologiem też nie, ale czego by nie powiedzieć o władzy, to jej ciągłość jest kluczowa dla prosperowania wszystkich pozostałych grup społecznych. Jeśli jakieś miasto, podobnie jak Gdynia, ma poparcie dla władzy od wielu kadencji na poziomie ponad 80% (nie szukałem dokładnych statystyk, ale wedle mojej wiedzy kształtuje się ono właśnie na tym poziomie), to poziom niepewności dla wszelkiej działalności jest dużo niższy. Co więcej, Gdyński świat startupowy cieszy się wsparciem lokalnych włodarzy, czego mogą pozazdrościć świeżo upieczeni przedsiębiorcy w innych miastach.

Duże inwestycje infrastrukturalne
Odwiedzający Gdynię sporadycznie, widzą jej systematyczną metamorfozę, zaczynając od budowy nowych arterii, czy modernizacji linii kolejowych i portu, przez budowę wspaniałego kompleksu Pomorskiego Parku Naukowo Technologicznego po tak małe i z pozoru banalne rzeczy jak utrzymana na wysokim poziomie miejska zieleń. Jest to oczywiście w dużej mierze zasługa kapitału z UE, ale rosnąca klasa średnia i wyższa w Trójmieście od dawna reinwestuje swój majątek w rodzimych stronach.

Zaplecze przemysłowo-usługowe
Gdynia kwitnie gospodarczo dzięki zapleczu przemysłowo-usługowemu. Postawmy tu kropkę. Ok? „Słowacki wielkim poetą...” i te sprawy ;)

Z wielu pozostałych zalet Gdyni – jak historyczne zacięcie do zmiany, zaplecze uniwersyteckie w Gdańsku, czy bliskość kapitału Nordyckiego napiszę jeszcze o ostatnim elemencie, który zapewne można wyczytać pomiędzy wierszami – duma z bycia Gdynianinem. Słyszeliście o hipsterni, która lubi świeże produkty i wspiera lokalne biznesy? We’re livinng that dream, bez napinania się i kręceniu marży na lokalności. Gdynia jest rodzinna. Lokalny patriotyzm jest silny, niczym pół żartem pół serio przytaczany slogan: „Gdynia, miasto z morza i marzeń” I właśnie dlatego Gdynia zasługuje na TechCrunch Let’s meet up. Odważyła się i dojrzewa, żeby stanąć w szranki o startapowe centrum Polski. Biletów już dawno nie mamy, ale śledźcie losy gdyńskiej sceny strtupowej. Warto.
Trwa ładowanie komentarzy...