TEDxWarsaw, czyli rzecz o sieci

Moim celem jest przekazanie w każdym poście jednej myśli, jednej jedynej, zamkniętej w krótkim zdaniu, czy frazie. Dzisiejszą myślą jest: Innowacja wymaga decentralizacji i wzmocnienia sieci, którą można i należy zarządzać. Poniżej opowieść, jak stworzyliśmy sieć w Warszawie – sieć pasjonatów ruchu TED.

Historia
W moim zrozumieniu, TEDx w Polsce to krzyk środowisk, które poszukują usieciowienia - decentralizacji źródeł wiedzy, władzy i rozrywki. TEDx zaczął się w Polsce, jako ruch ku wiedzy – duża część mówców to liderzy wiedzy, którzy upowszechniali w Polsce idee, która nie miała siły przebicia. Scena TEDx tę siłę do pewnego stopnia dawała. Dzisiaj, kilka lat później, przy inicjatywach typu Khan Academy, Coursera i wiele innych ta rola TEDxWarsaw traci na znaczeniu.

Ruch TEDx coraz częściej podnosi tematy postaw, nawołuje do zmian strukturalnych, bawi i przede wszystkim sieciuje. Dziś to, co dzieje się na scenie, jest równie ważne do tego, co dzieje się w kuluarach. To tam na nowo zdefiniowana grupa ludzi (duża część uczestników powtarza się co roku) wymienia się wiedzą, marzeniami i zawiązuje koalicje – ostatnio zwane projektami ;) Największym sukcesem TEDxWarsaw jest stworzenie inkluzyjnej sieci opartej na „connectors” i „mavens” (w rozumieniu Gadwella i jego sławnej książki „The Tipping Point”).

Czy jest to łatwe środowisko? Nie. Czy jest to środowisko, które wpisuje się w średnią społeczeństwa? Nie. I nigdy nie miało być. TEDx miał skupiać wokół siebie osoby nietypowe, osoby, które chcą więcej i nie wysiedzą na jednym miejscu, póki czegoś nie zmienią. Osoby, które nie tylko marzą o zmianie, ale są jej inicjatorami i doprowadzą do jej realizacji. Nie ma jasnego profilu tych osób – pochodzą z praktycznie wszystkich środowisk – od uczelnianych, przez korporacyjne, po startupowe. Nie mają jednego wieku, bo od 17 po 80kilka lat. Nie wszyscy nawet są z Polski – wiele z tych osób to expaci, czyli zbiór nie-Polaków zakochanych w Polsce. Generycznie. Tak, jak lubimy.

Nie trzeba udowadniać, że właśnie w skupisku takich osób innowacje nie tylko kiełkują, ale powszechnie rosną niczym chwasty i większym problemem jest nie tyle pobudzenie do kreatywności, a wybór konkretnej inicjatywy, która powinna dostać najwyższy priorytet.

Zatem, jak buduje się takie społeczności?
Zespołem. Zaczęliśmy od różnorodności i świadomości. Ekipa, która zebrała się, by tworzyć TEDxWarsaw to ludzie, których doświadczenia i pasje bardzo się od siebie różniły. W połączeniu z niezdrowym wręcz poziomem zaufania w umiejętności poszczególnych członków zespołu, zaczęliśmy podejmować decyzje w modelu: osoba, która się zna na danym zagadnieniu podejmuje decyzję w jego ramach, ponosi jej konsekwencje, a reszta zespołu ma niepisane prawo weta, które z racji wspomnianego zaufania niemal nigdy nie było stosowane. Według moich doświadczeń dużą społeczność zdolną do innowacyjności pobudzić do życia może tylko grupa pasjonatów, grupa która ma sporą wewnętrzną autonomię działania oraz przenikające się, komplementarne kompetencje i wiedzę.

Nie ma mapy
Budowanie społeczności nie dzieje się z dnia na dzień, proces ten zajął nam przynajmniej 3 lata i dopiero teraz (po ponad 5ciu) można powiedzieć, że społeczność TEDxWarsaw istnieje, ma się dobrze i robi swoje. W tym wysiłku nie ma żadnej mapy, ani procesu, który można przekuć na konkretne zadania. Jednak nieznajomość konkretnej drogi nie znaczy, że nie powinniśmy podjąć wysiłku realizacji celu, czy samego planowania. W kontekście społeczności mówimy o procesach w sieci – po podjęciu tej drogi, przy założeniu, że działamy w jasno określonym celu i z odpowiednią intencją działań, okaże się, że w ramach sieci możliwe jest działanie na skróty, inicjatywa uzyskuje wsparcie z zupełnie niespodziewanego źródła. Nie opieraj na tych skrótach swojego planu, ale bądź otwarty na takie ewentualności i nie blokuj nowych możliwości.
To już wszystko. Zachęcam do komentarzy. Zwłaszcza, jeśli macie odmienne doświadczenia.

Disclaimer
Byłem organizatorem TEDxWarsaw i TEDxWarsawPresidentialPalace przez ostatnich kilka lat. Pomimo moich usilnych starań o niezależność, w tym zagadnieniu obiektywny nie jestem. Powyższy tekst nie jest żadną kryptoreklamą, a refleksją nad sukcesem ruchu TEDx (z całym jego kolorytem i niedoskonałościami – ruch ten ma swoje wyzwania, nie zamierzam tego wybielać), refleksją nad niezliczoną liczbą interakcji, które miałem przyjemność doświadczyć od wewnątrz.
Trwa ładowanie komentarzy...